<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Wędkarstwo morskie i słodkowodne</title>
	<atom:link href="http://wedkarstwomorskie.cba.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl</link>
	<description>Wypłyń z nami na połów</description>
	<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 10:20:33 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Dipy w proszku</title>
		<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/dipy-w-proszku/</link>
		<comments>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/dipy-w-proszku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 10:17:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Zanęty i przynęty]]></category>

		<category><![CDATA[dipy w proszku]]></category>

		<category><![CDATA[przynęta]]></category>

		<category><![CDATA[zanęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wedkarstwomorskie.cba.pl/?p=9</guid>
		<description><![CDATA[
Od kilku lat dipy zdobywają coraz większe grono zwolenników.
Wielu łowców karpi wręcz nie wyobraża sobie zasiadki bez zabrania ze sobą kilku opakowań dipów o różnych zapachach. Najpopularniejsze są oczywiście dipy płynne, które jednak mają dwie wady: lubią się wylewać, ponadto w ciepłych temperaturach (a więc podczas letnich dni) skraca się okres ich przydatności. Jest na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://www.carppassion.eu/grafika/artykuly/mariusz_r/instantdip.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Od kilku lat dipy zdobywają coraz większe grono zwolenników.</strong></p>
<p>Wielu łowców karpi wręcz nie wyobraża sobie zasiadki bez zabrania ze sobą kilku opakowań dipów o różnych zapachach. Najpopularniejsze są oczywiście dipy płynne, które jednak mają dwie wady: lubią się wylewać, ponadto w ciepłych temperaturach (a więc podczas letnich dni) skraca się okres ich przydatności. Jest na to sposób - dipy w proszku! Nad dipami płynnymi posiadają podstawową (może nie najważniejszą) przewagę: nie wylewają się. W wersji podstawowej składają się z atraktorów proszkowych, substancji żelującej, i  w zależności od producenta  dodatków wpływających na smak. Ja do swoich produktów dodaję jeszcze wzmacniacze smaku. Sposób użycia dipów proszkowych jest trochę inny niż płynnych. Przynętę (kulka, kukurydza) należy zamoczyć w wodzie, a następnie obtoczyć w proszku. Czynność tę można powtórzyć dwukrotnie, w celu utworzenia grubszej warstwy atraktora. W połączeniu z wodą proszek zamienia się w galaretkę, która wsiąka w przynętę, zaś zewnętrzna warstwa zasycha. Po umieszczeniu przynęty w wodzie, dip rozpuszcza się, tworząc chmurę zapachową, unoszącą się wokół zestawu. Kulkę można zadipować w domu i odczekać aż zewnętrzna jej warstwa, pokryta galaretką, zaschnie. Na łowisku wystarczy tylko założyć taką suchą, zadipowaną kulkę na włos i umieścić w wodzie. Myślę, że następne Wasze pytanie to kiedy i gdzie używać dipów. Przede wszystkim są to miejsca z mocnym zapachem własnym, zamulone łowiska z obfitą roślinnością. Dipy są także wyjątkowo skuteczne w rzekach. Generalnie wędkarze używają, ich prawie zawsze. Z założenia jest to właściwe, ponieważ na większości zbiorników, zwłaszcza wokół dużych miast, jest duża presja wędkarska i aby przechytrzyć karpie należy być lepiej wyposażonym niż inni wędkarze. Ale zdarzają się sytuacje, że nie zawsze powinno się ich używać lub należy bardzo skrócić czas moczenia kulki, albo nawet ograniczyć się do jednokrotnego zanurzenia. Sytuacje takie występują na dzikich jeziorach, o małej presji wędkarskiej, gdzie dip dając potężny impuls zapachowy, może spowodować wzmożoną ostrożność nieprzyzwyczajonych ryb, lub nawet odstraszyć je na jakiś czas od nęconego miejsca. W takich wodach w ogóle najlepiej używać jak najprostszych przynęt.</p>
<p>Zauważyłem pewną zależność także w odniesieniu do pór roku. Wczesną wiosną stosowałem z lepszymi efektami kulki krócej dipowane (dzień lub dwa). Latem i jesienią natomiast o mocniejszym zapachu (nawet te, które leżały w dipach od wiosny). Dobrym sposobem na gorące ciepłe dni, kiedy ma się wrażenie że w wodzie już wszystko &#8220;umarło&#8221;, jest dolać do dipu trochę wódki (około 25-30 %). Efekt bywa piorunujący, prędkość rozchodzenia impulsu zapachowego znacznie wzrasta, a tym samym również siła wabienia. Sposób ten można stosować także w chłodnych porach roku. W dipach można także moczyć inne przynęty roślinne, ale niezbyt długo. Pozostała jeszcze kwestia wyboru zapachu. Który jest najlepszy? Niestety na to pytanie nie ma właściwej odpowiedzi. Mogę jedynie dodać, że mój ulubiony zapach to scopex (korzystające z okazji chciałbym nadmienić, że scopex jest aromatem opartym w dużej mierze na kombinacji aromatu maślanego, wanilii i dwóch innych składników). Piszę to dlatego, że ostatnio przeczytałem iż scopex jest wyciągiem z muszli, co nie jest zgodne z prawdą. W tej materii trudno coś poradzić konkretnego, ponieważ zapachy mają różną, skuteczność w zależności od pory roku i danego akwenu. Z doświadczeń moich i firmowych testerów wynika, że karpie nieźle biorą na większość zapachów przez cały rok. Od kilku lat staję się jednak fanem zapachów rybnych oraz mieszanin z aromatami owocowymi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/dipy-w-proszku/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ziarna - dobra zanęta na karpia</title>
		<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/ziarna-dobra-zaneta-na-karpia/</link>
		<comments>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/ziarna-dobra-zaneta-na-karpia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 09:56:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Zanęty i przynęty]]></category>

		<category><![CDATA[karp]]></category>

		<category><![CDATA[zanęta]]></category>

		<category><![CDATA[ziarna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wedkarstwomorskie.cba.pl/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[
Karpie uwielbiają ziarna.
Jest to prawda tak stara, jak gruntówka bez spławika. Jeżeli będzie ich odpowiednio dużo, to utrzymają one karpie w strefie nęcęnia bardzo długo.  Ziarna, szczególnie drobne, takie jak pszenica, konopie czy owoce klonu, nie tylko utrzymają cyprinusy w łowisku, ale także zwiększą ich aktywność i apetyt. Niejednokrotnie znane są karpiom, ponieważ wędkarze używają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://carpteamostrowwlkp.boo.pl/images/articles/necenie/Image12.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Karpie uwielbiają ziarna.</strong></p>
<p>Jest to prawda tak stara, jak gruntówka bez spławika. Jeżeli będzie ich odpowiednio dużo, to utrzymają one karpie w strefie nęcęnia bardzo długo.  Ziarna, szczególnie drobne, takie jak pszenica, konopie czy owoce klonu, nie tylko utrzymają cyprinusy w łowisku, ale także zwiększą ich aktywność i apetyt. Niejednokrotnie znane są karpiom, ponieważ wędkarze używają ich do połowu innych gatunków. Te większe np. kukurydzę, groch, orzechy tygrysie czy owoce klonu, możemy użyć również jako przynęty. Niebagatelną sprawą jest też niewielki koszt większości ziaren jako zanęty, w porównaniu do kulek (może prócz orzechów tygrysich, które są dość drogie).<br />
Aby w pełni wykorzystać właściwości zanęty partykularnej (particie - z ang. cząstka) należy ją odpowiednio przygotować. Poszczególne ziarna różnią się między sobą zarówno wielkością, jak i właściwościami, dlatego ich przygotowanie wymaga osobnego omówienia. Zacznijmy od najbardziej popularnej i zawsze skutecznej kukurydzy. Pomijając, że posiada kilka odmian, jej przygotowanie jest identyczne. Można, co prawda nęcić i łowić na suche, twarde ziarna, ale takowe są przez karpie długo trawione, a ich rozkruszenie i połknięcie też zajmuje karpiom trochę czasu, a przecież nie o to nam chodzi. Kukurydzę przygotowuję zazwyczaj na dwa sposoby. W obu przypadkach moczę ziarna od 12 do 24 godzin. Po napęcznieniu gotuję w garnku z pokrywką ok. pół godziny na mocnym ogniu. Następnie garnek zamknięty pokrywką owijam ręcznikiem (najlepiej wędkarskim, bo nasza piękniejsza połowa może zgłosić veto) i zawijam szczelnie śpiworem. Można wykorzystać do tego również koc lub poduszki, ale śpiwór najlepiej utrzymuje ciepło. Tak opatulony garnek zostawiam na kilka godzin. Należy pamiętać, aby w garnku po gotowaniu pozostawić nad ziarnami warstwę wody i trochę miejsca, ponieważ wpiją one wodę i spęcznieją. Jeśli załadujemy garnek do pełna, to ziarna uniosą pokrywkę i „wyjdą&#8221; na zewnątrz. Po kilku godzinach kukurydza jest gotowa. Zdarza się często, że nie mamy czasu na wcześniejsze moczenie ziaren. Wtedy należy surowe ziarna pogotować kilkanaście minut na mocnym ogniu, następnie zapakować do termosu i zalać wrzątkiem. Pamiętajmy, że termos zapełniamy tylko do połowy, aby pęczniejące ziarna nie uszkodziły go. Co prawda ilość tak przygotowanych ziaren nie jest imponująca, ale na szybki wypad na łowisko powinna wystarczyć. Do większej ilości polecam szybkowar. Następną popularną zanętą partykularną jest groch. Moczenie i gotowanie -podobnie jak w przypadku kukurydzy. Z gotowaniem grochu wiąże się jednak pewne ryzyko. Tak jak o kukurydzę w trakcie gotowania możemy być spokojni, to z grochem należy uważać, by go nie rozgotować. Musimy wyjmując pojedyncze ziarenka sprawdzać, czy już jest dobry. Po ugotowaniu groch należy zahartować pod strumieniem zimnej wody (najlepiej na sitku), ponieważ pozostawiony w wodzie zrobi się zbyt miękki. Istnieje na rynku wędkarskim pewna odmiana grochu, zwana grochem włoskim lub ciecierzycą. Jego ziarna są większe od grochu i mają jasny kolor. Przygotowuje się je identycznie jak zwykły groch, ale dużo łatwiej dają się farbować i aromatyzować (podobnie jak kukurydza). Kolejnym, popularnym i tanim ziarnem jest pszenica. Ze względu na niewielkie rozmiary nie wymaga długiego moczenia - 12 godzin wystarczy w zupełności. Gotujemy ją przez ok. pół godziny i zostawiamy zawiniętą w śpiwór. Będzie gotowa dużo szybciej niż kukurydza. W razie braku czasu polecam termos wieczorem, na rano pszenica będzie gotowa. Owoce klonu czyli mapie peas są bardzo skuteczną, ale mało znaną zanętą. Suche ziarna podobne są do wyki. Po przygotowaniu wyglądają jak ciemne, brązowe miniboilies o średnicy 7-10 mm. Posiadają charakterystyczny aromat, który wspaniale wabi karpie. Przy tym są na tyle twarde, iż drobnica ma poważne problemy z wyjedzeniem takiej zanęty. Ich przygotowanie zaczynamy od co najmniej 24 godzinnego namoczenia. Namoczone ziarna staną się okrągłe i znacznie zwiększą swą średnicę. Owoce klonu gotuję co najmniej godzinę, lub nawet dłużej. Raczej trudno je rozgotować. Warto przetrzymać je w śpiworze tak długo jak kukurydzę. Będą gotowe w momencie, gdy dadzą się swobodnie przekłuć igłą do kulek i nie będą pękać. Nie musimy się przejmować, że nadal są dość twarde. Takie po prostu już są. Konopie indyjskie (oczywiście ziarna, nie stuff.) są najbardziej skutecznymi ziarnami. Karpie po prostu uwielbiają konopie! Potrafią godzinami przeszukiwać dno w poszukiwaniu smakowitych ziarenek. Działanie konopi na karpia określiłbym jako pobudzająco - przeczyszczające. Przyspieszają trawienie i zwiększają aktywność pokarmową. Konopie przygotowuję podobnie jak kukurydzę. Moczę kilkanaście godzin i gotuję na sporym ogniu. Należy jedynie uważać, aby ziaren nie przypalić. Podgotowane odstawiam na kilka godzin i owijam śpiworem. Będą gotowe. gdy ziarna zaczną pękać ukazując białe kiełki i miąższ. Orzechy tygrysie są tyleż skuteczną, co kontrowersyjną przynętą. Powodów jest kilka. Są drogie, pracochłonne w przygotowaniu i trzeba do nich karpie przyzwyczaić. Orzechy tygrysie moczymy przez dwie doby, następnie gotujemy nawet przez 2 - 3 godziny. Następnie odstawia my orzechy na kilka godzin, nie odlewając wody, aby jeszcze napęczniały. Tak przygotowane nadają się do łowienia i nęcenia. Jest też druga szkoła, której pzredstawiciele twierdzą, że odstawione w wodzie z gotowania orzechy muszą sfermentować i dopiero wtedy są o.k. Z praktyki wiem, że łowią jedni i drudzy. Muszę jednak zaznaczyć, że nie na każdym zbiorniku karpie gustują w orzechach tygrysich, nie zawsze jest to recepta na sukces. I całe szczęście. że taka nie istnieje, bo karpiowanie straciłoby sens.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/ziarna-dobra-zaneta-na-karpia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób nęcenia</title>
		<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/sposob-necenia/</link>
		<comments>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/sposob-necenia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 11:53:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Zanęty i przynęty]]></category>

		<category><![CDATA[sposoby nęcęnia]]></category>

		<category><![CDATA[zanęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wedkarstwomorskie.cba.pl/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Nim podejmę decyzję gdzie położyć zestawy w nowym łowisku, dokładnie sonduję duży obszar dna. Uważam, że najlepsze miejsca to twarde wzniesienia sąsiadujące z mulistym dnem. Łowię najczęściej u siebie, gdzie wywózka zanęty i przynęty jest zabroniona, dlatego penetruję obszar łowiska w odległości 80-120 m.
Jeżeli moja wyprawa jest zaplanowana na kilka dni, to na pierwsze nęcenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nim podejmę decyzję gdzie położyć zestawy w nowym łowisku, dokładnie sonduję duży obszar dna. Uważam, że najlepsze miejsca to twarde wzniesienia sąsiadujące z mulistym dnem. Łowię najczęściej u siebie, gdzie wywózka zanęty i przynęty jest zabroniona, dlatego penetruję obszar łowiska w odległości 80-120 m.<br />
Jeżeli moja wyprawa jest zaplanowana na kilka dni, to na pierwsze nęcenie przygotowuję ok. 20 kilogramów zanęty. w skład której wchodzą: pelet, ziarna konopi, ziarna wyki i niewielkie ilości pokruszonych kulek.  Zanętę posyłam rakietą na koniec   zaznaczonego  łowiska, i wachlarzowo   nęcę   znaczny   jego obszar (dla dwóch zestawów jest to ok. 30 metrów ). Po dniu wyczerpującym   nęceniem. pierwszą  noc spędzam w namiocie.Drugiego dnia posyłam nowa. porcję zanęty. Jednak tym razem staram się ulokować  ją  w  miejscu,   w którym położę swoje zestawy Zanęta praktycznie nie różni się od  poprzedniej,  dodaje tylko więcej kulek. Nęcenie w punkt również odbywa się za pomocą rakiety zanętowej. Pozarzuceniu z estawów, łowisko donęcam  dopiero  po  pierwszych braniach, nigdy wcześniej. W następnych dniach przechodzę wyłącznie na kulki, które staram się położyć dokładnie w miejscu gdzie leżą moje przynęty. Robię to rurą wyrzutową. W przypadku kiedy moje łowisko znajduje się w odległości mniejszej niż 80 m., do zanęcania używam procy wędkarskiej Zanętę. którą zagęszczam silnie klejącymi składnikami, uzupełniam glinką wędkarską do obciążania zanęt. Z tak przygotowanej zanęty formuję niewielkie kulki wielkości piłeczki pingpongowej. O ile moje łowisko ograniczone jest z jednej strony brzegiem, zawsze zanętę i zestawy leżące od strony owego brzegu wysuwam dość znacznie w głąb łowiska.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/sposob-necenia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Przynęty na karpia - co wybrać?</title>
		<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/przynety-na-karpia-co-wybrac/</link>
		<comments>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/przynety-na-karpia-co-wybrac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 11:36:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Zanęty i przynęty]]></category>

		<category><![CDATA[kulki]]></category>

		<category><![CDATA[przynęty na karpia]]></category>

		<category><![CDATA[rosówki]]></category>

		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wedkarstwomorskie.cba.pl/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[
Ziemniak
Podstawową przynętą karpiową od lat był ziemniak Każdy początkujący karpiarz zaczynał właśnie od niego. Zazwyczaj bywa lak, że po złowieniu swego pierwszego karpia na ziemniaka zapadamy na ciężką i nieuleczalną chorobę zwaną KARPFIBER (tzn. na gorączkę karpiową). Za ziemniakiem jako przynętą na karpie przemawia łatwość jego zdobycia, przygotowania, no i cena też nie jest bez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.lakefishing.com.pl/karpiowaniepl/cyprinus/cyprinus_foto/karp_w_wodzie.jpg" alt="karp" width="450" height="384" /><strong></strong></p>
<p><strong>Ziemniak</strong><br />
Podstawową przynętą karpiową od lat był ziemniak Każdy początkujący karpiarz zaczynał właśnie od niego. Zazwyczaj bywa lak, że po złowieniu swego pierwszego karpia na ziemniaka zapadamy na ciężką i nieuleczalną chorobę zwaną KARPFIBER (tzn. na gorączkę karpiową). Za ziemniakiem jako przynętą na karpie przemawia łatwość jego zdobycia, przygotowania, no i cena też nie jest bez znaczenia, szczególnie dla młodego wędkarza. Ziemniaki należy gotować w łupinach, a po ugotowaniu przepłukać zimną wodą. Obrane ze skórki możemy barwić i aromatyzować . Konsystencja ziemniaka zależy od długości gotowania, a także od gatunku. Przy zakładaniu na haczyk nie wbijamy haka do końca. lecz zostawiamy trochę miejsca, ponieważ podczas wyrzutu haczyk zagłębi się i mógłby go przeciąć (można podłożyć kawałek trawki lub zostawić trochę skórki).<br />
<strong>Kukurydza</strong><br />
Kukurydza    jako przynęta karpiowa ma tylu zwolenników, co przeciwników Dostępna jest w każdym sklepie z paszami dla zwierząt lub nasionami. konserwową można kupić w sklepie spożywczym. Kukurydza ma więcej zalet ziemniak. Można ją zakładać na włos, podnosić z pianką (jako pop-up). bez problemu barwić i aromatyzować. Do łowienia najłatwiej  jest   przygotować kukurydzę w szybkowarze. Suche ziarno zalewamy wodą. doprowadzamy do zagotowania i odstawiamy do ostygnięcia. Otrzymane w ten sposób ziarna są w pełni ugotowane, ale nie popękane i miękkie. Możliwe są dalekie rzuty i przeciąganie przez roślinność. Bardzo częstą zdobyczą na kukurydzę jest także amur, a bywa, że płoć i leszcz.<br />
<strong>Ziarna</strong><br />
Ziarna jak groch, łubin, konopie, orzechy tygrysie stosujemy raczej jako dodatek do zanęty. Chociaż w niektórych łowiskach, np. w rzekach, groch jest dość popularną przynętą. Konopie natomiast jako przynęta mogą być używane (po ugotowaniu) jedynie po zlepieniu specjalną przezroczystą masą (np. Stikit). Orzechy tygrysie są przynętą dość drogą i dlatego rzadko stosowaną. Ponadto odpowiednie ich<br />
przygotowanie   nie jest sprawą prostą wykracza   poza ramy tego artykułu.<br />
<strong>Robaki</strong><br />
Rosówki  i   białe robaki  to raczej, rzadko  stosowane przynęty przez karpiarzy. Owszem, karpie bywają na nie łowione, ale głównie niewielkie sztuki i przy okazji zasiadek na inne gatunki ryb: liny, płocie czy okonie.<br />
<strong>Ciasta</strong><br />
Wszelakie ciasta oraz chleb są z powodzeniem używane w stawach i łowiskach specjalnych. Jest to dobra przynęta na małe karpie oraz inne ryby spokojnego żeru<br />
<strong>Kulki</strong><br />
Kule  powszechnie nazywane proteinowymi (nazwa, która jest już mało adekwatna do zawartości kulek) wytyczyły zupełnie nowy kierunek wędkarstwa karpiowego. Ze względu na specyficzne pobieranie pokarmu przez karpia wymyślono metodę włosową, co umożliwiło mocowanie kulek proteinowych, kukurydzy, a także rzucanie tymi przynętami na znaczne odległości. Przy wyrobie kulek możemy wpływać na ich wielkość, kolor, smak, zapach a także ich twardość (raki nie mają szans). Kule mogą być tonące lub pływające (pop-up). Możemy nimi rzucać na duże odległości, przeciągać przez roślinność, nęcić przy pomocy proc, rur wyrzutowych, modeli pływających.<br />
Najczęściej   stosowane średnice to 15 do 20 mm, ale stosuje się także mikrokulki  o średnicy   10 mm. tub &#8216;jumbo&#8221; o średnicy nawet ponad 28 mm. Kule możemy robić sami z gotowych mieszanek firmowych, przy zastosowaniu roilerów (tańsza wersja), lub kupić gotowe w sklepie wędkarskim (droższa wersja!) Podczas samodzielnego wykonywania kul możemy je dowolnie barwić. najczęściej stosujemy kolor żółty, czerwony, pomarańczowy lub brązowy. Mogą, być słodkie, korzenne. mogą mieć zapach owocowy. rybny lub taki jaki sobie wymyślimy podczas produkcji. Właśnie ta możliwość wszelakich kombinacji czyni kule proteinowe prawie idealną przynętą. Również raki nie dobiorą się do naszej przynęty  jeśli  do  mixu dodamy tzw. hardenera,  czyli substancji, która zwiększy twardość kulek. Kule możemy przechowywać zamrożone w lodówce lub wysuszone. Przed łowieniem możemy zanurzyć kulkę w dipie, co zwiększy jej aromat, a przez to uczyni atrakcyjniejszą niż kule leżące obok. Pomimo dość dużego wyboru przynęt na karpia, w końcu i tak każdy nas, jeżeli jeszcze nie próbował, i tak wcześniej czy później zdecyduje się na kule. bo są one jak do tej pory najlepszą z wymyślonych przynęt na karpia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/przynety-na-karpia-co-wybrac/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Łowiliśmy u Macieja</title>
		<link>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/lowilismy-u-macieja/</link>
		<comments>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/lowilismy-u-macieja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 13:32:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Wędkarstwo śródlądowe]]></category>

		<category><![CDATA[staw]]></category>

		<category><![CDATA[łowienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://wedkarstwomorskie.cba.pl/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[
Łowisko istnieje od 6 lat, odkąd na liczącym 2,5 ha wyrobisku pożwirowym gospodarować zaczął Maciej Hempowicz. Sam, będąc wychowanym nad Wartą wędkarzem, doskonale wiedział, czego potrzeba wpatrzonym w spławiki „szaleńcom&#8221;. Przejrzysta woda, czysty, pozbawiony roślinno­ści brzeg, ławeczki przy stanowiskach wędkarskich, zadaszone miejsca pikni­kowe, możliwość urządzenia grilla lub ogniska, ale przede wszystkim ryby. W łowisku dominują [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone> <w:DoNotOptimizeForBrowser /> </w:WordDocument> </xml><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="background: white none repeat scroll 0% 0%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"><img class="alignleft" src="http://wedkarstwomorskie.cba.pl/lowisko.jpg" alt="" /><span style="font-size: 12pt; color: #000000;">Ł</span><span style="font-size: 12pt; color: black;">owisko istnieje od 6 lat, odkąd na liczącym 2,5 ha wyrobisku pożwirowym gospodarować zaczął Maciej Hempowicz. Sam, będąc wychowanym nad Wartą wędkarzem, doskonale wiedział, czego potrzeba wpatrzonym w spławiki „szaleńcom&#8221;. Przejrzysta woda, czysty, pozbawiony roślinno­ści brzeg, ławeczki przy stanowiskach wędkarskich, zadaszone miejsca pikni­kowe, możliwość urządzenia grilla lub ogniska, ale przede wszystkim ryby. W łowisku dominują karpie (najwięk­szy złowiony ważył 12 kg) i liny (naj­większy 2 kg). Nie ma oczywiście większych kłopotów ze złowieniem sporej płoci, karasia lub leszcza, a urozmaice­niem są amury, których masa przekra­cza już 7 kg.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background: white none repeat scroll 0% 0%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"><span style="font-size: 13pt; color: black;">Reprezentantami drapieżników są głównie szczupaki, wśród których tra­fiają się sztuki o masie dochodzącej do 10 kg (rekord łowiska). Spore jest stado okoni. Ostatnio coraz częściej udaje się złowić sandacza, ale nie są to jeszcze sztuki okazowe. Na wędki spławikowe często trafiają pstrągi tęczowe - uciekinierzy z ograniczonej siatką zatoczki, gdzie urządzono niewielkie łowisko pstrągowe.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="background: white none repeat scroll 0% 0%; -moz-background-clip: -moz-initial; -moz-background-origin: -moz-initial; -moz-background-inline-policy: -moz-initial;"><span style="font-size: 12pt; color: black;">Byliśmy w Krosinku, łowiliśmy na zestawy spławikowe karpie, liny, lesz­cze, płocie i karasie. Przynętą były białe robaki oraz kukurydza umiesz­czane na głębokości 3-4 m w od­ległości około 5 m od brzegu. Na mniejszych głębokościach<span> </span>nie<span> </span>warto próbować ze względu na ogromną przejrzystość wody. Stwierdziliśmy też, że wiosną zestawy spławikowe były skuteczniejsze od gruntowych. Najprawdopodobniej było to związa­ne z temperaturą wody.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size: 12pt; color: black;">Łowisko „U Macieja&#8221; czynne jest od połowy kwietnia do końca paździer­nika. Dopuszczone są na nim wszyst­kie metody wędkarskie. Jednocześnie może tu łowić około 45 wędkarzy. Opłata wynosi 2 zł za godzinę łowie­nia (2 wędki lub spinning). Powyżej 6 godziny łowienie jest bezpłatne.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://wedkarstwomorskie.cba.pl/lowilismy-u-macieja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

